Środa 15.04.2020

1.      „Wiosna na wsi” – wysłuchanie opowiadania pod tym samym tytułem i rozmowa na jego temat

 

Wiosna na wsi
Dominika Niemiec


Dziadek Stasia mieszka na wsi. Dziś jest sobota, Staś nie ma w szkole lekcji i postanowił z rodzicami odwiedzić dziadka. Wyjechali z miasta skoro świt. Staś obserwował przez okno samochodu uciekające bloki i domy. Już po chwili nie było widać kominów fabryk i wysokich wieżowców, które dumnie pięły się w miejskiej dżungli. Z nosem w szybie Staś podziwiał zmieniający się krajobraz. Najpierw przejeżdżali przez miasta i miasteczka, które były coraz mniejsze i w których nie było już wieżowców, a jedynie małe domki przycupnięte przy uliczkach niczym kury na grzędach. Między kolejnymi miasteczkami rozciągały się połacie lasów i pól, nad którymi krążyły ptaki. Wiosna dawała o sobie znać, gdyż wszystko zieleniło się wkoło jak szalone. Po kilku godzinach Staś z rodzicami dotarł na miejsce. Dziadek przywitał wszystkich z wielkim entuzjazmem. Wyściskał mamę, tatę i wnuczka. Staś wskoczył dziadkowi na barana.
– Hura! Dziadku, jak tu pięknie, zupełnie inaczej niż mieście.
– O tak, zupełnie inaczej – potwierdził dziadek. – Mam tu dużo pracy, muszę zasiać warzywa w całym ogrodzie. Może mi pomożesz, zuchu?
– O, to my pójdziemy do domu i ugotujemy z tatą obiad. Będzie na was czekał, gdy wrócicie z ogrodu – zapowiedziała mama.
Tata z mamą znikli za drzwiami dziadkowego domu, a Staś z dziadkiem ruszyli w kierunku ogrodu. Do obsiania były spory kawałek terenu przy szklarniach i po sześć długich grządek znajdujących się we wnętrzu każdej z trzech szklarni. Staś z dziadkiem zabrali się do roboty. Do grządek wpadały ziarenka, z których miały wyrosnąć dorodne pomidory, marchewki, ogórki, pietruszki, sałaty, dynie i kabaczki. Dziadek kierował pracą Stasia i pomagał przykrywać mu ziarenka ziemią.
– Teraz trzeba to wszystko dobrze podlać – zarządził.
Staś już trzymał w ręku ogrodowego węża.
– Widzę, że doskonale wiesz, co potrzebne jest roślinom do wzrostu – z uśmiechem powiedział dziadek.
Wszystkie grządki zostały dokładnie podlane i dziadek ze Stasiem mogli udać się do domu.
– Umyjcie szybko ręce, podaję obiad! – krzyknęła mama z kuchni, słysząc wchodzących do domu Stasia z dziadkiem.
Wszyscy zjedli obiad ze smakiem. Nie wiadomo, komu bardziej smakowały przygotowane przez mamę pierogi: czy dziadkowi, który dawno już ich nie jadł, czy też Stasiowi, który porządnie zgłodniał podczas prac w ogrodzie i pałaszował już drugą dokładkę obiadu.
– Cieszymy się z mamą, że obiad wam tak smakuje. Uważaj, Stasiu, bo zaraz zjesz widelec razem z pierogiem – śmiejąc się, powiedział tata.
– Dobrze, że ma apetyt – powiedział dziadek, głaszcząc wnuczka po głowie. – Jestem wam bardzo wdzięczny za to, że mnie odwiedziliście. To był pyszny obiad. A bez twojej pomocy, Stasiu, obsiewanie ogrodu zabrałoby mi dużo więcej czasu. Przydałby mi się taki pomocnik na co dzień. Nie dość, że szybko pracuje, to jeszcze sam wie, co i kiedy trzeba zrobić. Staś poczuł się naprawdę doceniony. Teraz już nie tylko czuł, ale i wiedział, że dziadek dostrzegł jego wysiłek i zaangażowanie. A i mama z tatą siedzieli przy stole uśmiechnięci.
– Nareszcie ktoś docenił, to że gotuję – powiedziała mama.
– Oj, przecież zawsze to doceniamy – odrzekł tata, dając mamie buziaka w policzek.
– No właśnie. Przecież zawsze wszystko znika z naszych talerzy, a skoro tak, to znaczy, że wszystko nam smakuje.
– Jednym słowem, czuj się zawsze doceniona, córeczko! – skwitował dziadek.

 

 

2.      „Od ziarenka do bochenka” –historyjka obrazkowa

          

 

 

 

Dziecko próbuje ułożyć historyjkę obrazkową. Opisuje po kolei etapy powstawania chleba.

 

3.      Zabawa muzyczna do piosenki ludowej Zasiali górale – osłuchanie z piosenką ludową, interpretacja ruchowa.


(Trojak) Zasiali górale
sł. i muz. Tradycyjne


Zasiali górale owies, owies, (wolny ruch ręki – rozrzucanie ziaren raz w prawo, raz w lewo)
Od końca do końca, tak jest, tak jest!
Zasiali górale żyto, żyto,       (wolny ruch ręki – rozrzucanie ziaren raz w prawo, raz w lewo)
Od końca do końca wszystko, wszystko!

A mom ci ja mendelicek,                  (rytmiczne uderzanie w kolana)
W domu dwa, w domu dwa!                       (rytmiczne klaskanie)
U sąsiada śwarnych dziewuch         (rytmiczne uderzanie w kolana)
Gromada, gromada.                          (rytmiczne klaskanie) itd.
A mom ci ja trzy mendele,
W domu dwa, w domu dwa!
Żadna mi się nie podoba,
Tylko ta, tylko ta!

Zasiali górale owies, owies,
Od końca do końca, tak jest, tak jest!
Pożęli górale żytko, żytko,
Od końca do końca wszystko, wszystko.


A na polu góraleczek
Gromada, gromada,
Czemużeś się wydawała,
Kiejś młoda, kiejś młoda?
Czemużeś się wydawała,
Kiejś mała, kiejś mała?
Będzie z ciebie gospodyni
Niedbała, niedbała!

 

4.      „Pieczemy chleb” - zabawa manualna – wspólne przygotowywanie ciasta na chleb, wypiek chleba.

 

Przykładowy przepis: 

 

Składniki do chleba:

  • 0,5 kg mąki pszennej
  • 25 g drożdży świeżych (lub 7 g drożdży suchych)
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli (płaskie)
  • 2 niepełne szklanki ciepłej wody (ok. 400 ml)

Przepis na chleb na drożdżach krok po kroku

  • W pierwszym kroku drożdże wsypujemy do ciepłej wody i zostawiamy na ok. 10 min.
  • Mieszamy mąkę, sól i cukier, a następnie wlewamy do tych suchych składników wodę z drożdżami.
  • Ciasto na chleb można mieszać łyżką, a gdy składniki połączą się, zostawiamy je na pół godziny.
  • Ponownie zagniatamy krótko ciasto i przekładamy je do foremki.
  • Zostawiamy na przynajmniej kwadrans do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.
  • Wstawimy nasz chleb do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Pieczemy ok. godzinę.

 

SMACZNEGO