rekrut

banerbaner

Aktualności

ŚWIADOME ZAKUPY

ŚWIADOME ZAKUPY

 

            Idealnie by było, gdyby dało się kupować jedzenie bez żadnych substancji dodatkowych. To niełatwe, choć możliwe. Można jednak zwracać większa uwagę na produkty kupowane w sklepie, na ich skład . Co zatem znaczą świadome zakupy? Zacznijmy od  pojęcia świadomy wybór czyli slow.

 

            Termin slow odnosi się w dużej mierze do świadomych wyborów. Moda na rozsądne zakupy rozpoczęła się od jedzenia, kiedy to wiele lat temu zaczęły się pojawiać w mediach informacje na temat szkodliwego składu żywności i jej wpływu na nasze zdrowie. Zaalarmowani zaczęliśmy wymagać od producentów coraz dokładniejszych opisów i przejrzystych etykietek. A sami zaczęliśmy je wnikliwie czytać i zastanawiać się nad tym, co wkładamy do koszyka w sklepie. Pozytywne zmiany jako pierwsze dotarły do młodych rodziców, którzy szczególnie troszczą się o odżywianie swoich dzieci. Zaowocowało to rozkwitem bazarków, sklepików, targów śniadaniowych – wszystkiego, co daje nam bezpośredni kontakt ze sprzedawcą, rozmowę, możliwość spróbowania potrawy i odkrycia nowych smaków. Pozornie takie jedzenie jest droższe. Czy naprawdę? Takie zakupy pozwalają się zatrzymać i zastanowić nad swoimi realnymi potrzebami. W efekcie kupujemy mniej, rozsądniej i lepiej. Tak samo jest z ubraniami, zabawkami czy domowymi akcesoriami. Chodzi o świadome zakupy. Oczywiście, zawsze mamy wybór. Możemy kupić coś w „sieciówce” – co jest dostępne od ręki, zazwyczaj o wiele tańsze, ale też niedostosowane do naszej sylwetki i potrzeb. Możemy też zdecydować się na kupno czegoś bezpośrednio od twórcy. Warto pamiętać, że zakupy to nie tylko końcowy produkt, ale cała droga, którą ten produkt przebywa – od głowy twórcy, poprzez projekt, materiały, z których jest wykonany, aż do procesu produkcji, transportu i opakowania.

 

Kilka rad na temat zakupów:

 

1. Zawsze czytaj etykiety. Na etykiecie musi być wymieniony skład produktów, które bierzesz z półki.

2. Zwracaj uwagę, czy wybrany produkt jest tym, który chcesz kupić. Sprawdź koniecznie, czy jest to ser, a nie substytut sera, masło, a nie mix tłuszczowy.

3. Wybieraj produkty zawierające naturalne źródła składników odżywczych. Zawsze lepiej jest kupić cytrynę i dodać ją do herbaty, a nie produkt zawierający sztuczną witaminę C.

 

Nie kupuj produktów, które zawierają w składzie:

  • Olej palmowy, a szczególnie utwardzony olej palmowy – co prawda jest to tłuszcz roślinny lecz szczególnie niezdrowy. Niestety w wielu produktach nie ma informacji o rodzaju oleju. Często natomiast widnieje napis „olej roślinny”, co w większości przypadków oznacza właśnie tani olej palmowy.
  • Tłuszcze trans, o których przeczytasz poniżej.
  • Cukier w dużej ilości, który może występować również pod innymi nazwami: syrop glukozowo-fruktozowy, syrop kukurydziany, cukier trzcinowy, sacharoza, glukoza, cukier inwertowany, dekstryna, dekstroza, słód.
  • Niektóre symbole E. Te symbole oznaczają substancje dodatkowe dodane do produktu. Z trzy cyfrowej liczby można wyczytać do jakiej grupy się zaliczają. Barwniki (E 100-199), substancje konserwujące (E 200-299), przeciwutleniacze i synergenty (E 300-399), stabilizatory, emulgatory i substancje zagęszczające (E 400-499), spulchniacze (E 500-599), czy wzmacniacze smaku i zapachu (E 600-699). Większość z nich niekorzystnie wpływa na nasz organizm i należy ich unikać.

Unikaj:

  • E 621, czyli glutaminianu sodu – występuje w chipsach, daniach typu „instant”, sosach, wywarach mięsno-warzywnych (kostki rosołowe); stosowany jako sztuczny wzmacniacz smaku (jego nadmiar wywołuje bóle głowy, pocenie się)
  • E 211, czyli benzoesanu sodu – występuje m.in. w dżemach, marmoladach, sosach, używany jako konserwant ograniczający rozwój drożdży i pleśni (nadmiar prowadzi do zakwaszenia organizmu i podrażnienia gardła)
  • E 220, czyli dwutleneku siarki – występuje w sokach owocowych, winie czy różnego rodzaju koncentratach (powoduje zaburzenia pracy wątroby)
  • E 420, czyli sorbitolu – występuje w gumach do żucia, żelkach i wielu słodyczach, daje efekt „chłodzącej słodyczy” (jego nadmiar może wywołać biegunkę)
  • E 320, czyli butylohydroksyanizolu (BHA) – występuje m.in. w chipsach, a jego działanie jest bardzo szkodliwie dla małych dzieci (w dużym stopniu przyczynia się do nadmiernego przyrostu tkanki tłuszczowej)

Ważne jest jednak, aby otwarcie powiedzieć, że nie wszystkie symbole E są szkodliwe, niektóre to naturalne substancje których wcale nie trzeba unikać, a wręcz przeciwnie, korzystnie wpływają na jakość towaru.

 

Nie bój się:

  • E 322, czyli lecytyny – występuje m.in w olejach roślinnych i żółtkach jaj, stabilizuje majonezy i sosy
  • E 440, czyli pektyny – występuje m.in. w jogurtach i dżemach, uzyskiwana jest ze skórek owoców
  • E 412, czyli guaru – występuje m.in. w kisielach, sosach, uzyskiwany z indyjskiego drzewa guarowego
  • E 406, czyli agaru – występuje w keczupach, sosach, uzyskiwany jako ekstrakt z czerwonych alg morskich
  • E 160a, czyli beta-karotenu – występuje w czerwonych, pomarańczowych, żółtych i zielonych warzywach i owocach, a używa się go do produkcji np. soków marchewkowych
  • E 414, czyli gumy arabskiej – występuje w gumach do żucia, jogurtach, uzyskiwana jest z drzewa akacjowego rosnącego w Sudanie, zapobiega krystalizacji cukru

 

4. Wybieraj produkty o wysokiej wartości odżywczej. A więc zawierające jak najwięcej cennych składników odżywczych – najlepiej by było to świeże jedzenie.

 

Tabelka prawdy

Z niej się dowiesz ile jest kalorii, białka, tłuszczu, węglowodanów oraz błonnika w porcji oraz 100 gramach produktu. Warto abyście znali podział kaloryczności produktów i nim się kierowali podczas robienia zakupów.

  • Produkty o niskiej kaloryczności <150 kcal/100 g
  • Produkty o umiarkowanej kaloryczności 150-300 kcal/100 g
  • Produkty o wysokiej kaloryczności 300-500 kcal/100 g
  • Produkty o bardzo wysokiej kaloryczności >500 kcal/100 g

Jeśli chcecie zgubić nieco kilogramów warto aby Wasza dieta bazowała na produktach o niskiej i umiarkowanej kaloryczności, czyli warzywach, owocach, warzywach strączkowych, pełnoziarnistych zbożach i chudych źródłach białka – nabiale i mięsie. Unikajcie produktów o bardzo wysokiej kaloryczności (poza orzechami), a te o wysokiej (np. owoce suszone) spożywajcie okazjonalnie lub w małych ilościach.

 

Unikaj cukru

Zaraz pod ilością węglowodanów, producenci zazwyczaj podają ilość cukru. Ważne jest aby ta ilość, była możliwie jak najmniejsza. O ile węglowodanów złożonych nie należy się obawiać, o tyle cukrów prostych pochodzących z przetworzonej żywności (a zazwyczaj o takiej mówimy w przypadku etykiet) należy unikać.

 

Unikaj nasyconych kwasów tłuszczowych

Pod informacją o ilości tłuszczu, zazwyczaj wyszczególniona jest ilość nasyconych kwasów tłuszczowych. Ważne, aby była ona jak najbliższa zeru. Ponieważ, nadmiar tych tłuszczy w diecie prowadzi do wzrostu „złego” cholesterolu, a to może prowadzić do szeregu schorzeń sercowo-naczyniowych. Normy jasno mówią, ograniczaj nasycone kwasy tłuszczowe jak tylko jest to możliwe.

 

Unikaj tłuszczy trans

Tłuszcze trans, izomery trans kwasów tłuszczowych, utwardzony czy uwodorniony tłuszcz roślinny to określenia dla najbardziej niezdrowego rodzaju tłuszczu, który kategorycznie nie powinien występować w czyjejkolwiek diecie. Niestety żywność wysoko przetworzona, szczególnie słodycze i produkty cukiernicze zawierają znaczne ilości tego przyczyniającego się m.in. do insulinooporności składnika. Niestety często producenci nie podają informacji o zawartości tłuszczy trans, pomimo iż są one znaczne. Z kolei produkty, które maja taką informację, posiadają ją w celu pochwalenia się, iż zawierają ich małą ilość i zachęcenia do zakupu.

 

5. Unikaj produktów wysoko przetworzonych. Nie kupuj dzieciom czipsów, zupek w proszku, herbatek instant. To w nich jest najwięcej substancji dodatkowych.

6. Zwracaj uwagę na wartość energetyczną produktów czyli ilość kalorii zawartych w 100 g.

 

Prawdziwe, ale podchwytliwe

Nie dajcie się zrobić w przysłowiowe bambuko! Niektórzy producenci próbują pokazać wyższość swoich produktów nad innymi zamieszczając informacje co prawda prawdziwe, lecz wprowadzające w błąd. Sugerują niższą jakość innych produktów spożywczych tego typu lub dają do zrozumienia, że ich produkt posiada szczególne właściwości. Przykładem może być umieszczenie następujących określeń:„bez konserwantów” na jogurtach – których obligatoryjnie nie można utrwalać konserwantami chemicznymi;„bez cholesterolu” na olejach roślinnych – gdzie naturalnie żadne oleje roślinne nie zawierają cholesterolu;„bez dodatku cukru” na opakowaniach soku winogronowego i gruszkowego – soki te nie mogą być słodzone.

 

Produkty light, lekkie

Kolejną sztuczką jest bardzo popularne określenie „lekki” lub „light”, oznaczające iż kaloryczność danego produktu jest o 30% mniejsza w porównaniu do tradycyjnego odpowiednika. Problem polega na tym, że brakuje prawnie usankcjonowanej definicji tego, co jest „light”. Kategoria light nie podlega żadnej kontroli i nie potrzeba do niej certyfikatu. Na skutek czego producenci indywidualnie dopasowują etykiety przetworów light do własnych produktów. I tak jogurt light, co prawda nie zawiera cukru, ale za to ma dwa razy więcej tłuszczu i syntetyczne słodziki, bo naturalne typu stewia są zbyt drogie. Jogurt grecki jako produkt naturalnie bardzo tłusty, nawet w wersji light będzie wysokokaloryczny.

 

Produkty 30% mniej…

Niektórzy producenci robią jeszcze sprytniejsze triki. Przyjrzyjmy się produktowi jakim jest „Masło orzechowe 30% tłuszczu mniej” z nie bez przyczyny kojarzącą się z lekkością błękitną etykietą. Moi pacjenci nie raz nabierali się na tę sztuczkę, kupując ten produkt z świętym przekonaniem, że jest zdrowszy i ma 30% kalorii mniej – bo przecież z tym się kojarzy błękitny kolor i 30%. Wszyscy byli w szoku jak im uświadomiłam, że co prawda to masło ma 30% tłuszczu mniej (bagatela zdrowego, bo z orzeszków ziemnych) ale za to ma aż 27 g (czyli ponad pięć łyżeczek) cukrów prostych w 100 g, gdzie np. naturalne masło Primavika ma ok. 3 g. Zawiera niespełna 70% orzechów, gdzie dobre masła mają ponad 90%. Co w podsumowaniu, sprawia, iż masło uznawane za dietetyczne, pomimo iż nieco mniej kaloryczne to ma skład, który czyni go kremem cukrowo-orzechowym, a nie orzechowym, tak jak to być powinno

 

Produkty bezglutenowe

Często kojarzone są ze zdrową żywnością, ze względu na modę na żywność bio, eko, gluten free. W przypadku produktów bezglutenowych musimy być czujni, ponieważ wbrew powszechnie panującej opinii bezglutenowe nie oznacza zdrowe. Bezglutenowe słodycze, czy pieczywo mogą mieć w składzie cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, szkodliwe tłuszcze trans, konserwanty i inne dodatki. Jedyne czego nie mają na 100 % to gluten i dlatego produkty ze znakiem przekreślonego kłosa zalecane są dla osób z celiakią, czy nadwrażliwością na gluten. Zdrowe osoby nie powinny poddawać się modzie i jeść, nie zawsze zdrową, a za to droższą żywność gluten free.

 

Reasumując, wybieraj produkty jak najmniej przetworzone. Podstawą Twojej diety powinny być warzywa, owoce, produkty pełnoziarniste. Nie kupuj żywności wysokoprzetworzonej i produktów, których przeczytanie składu zajęłoby Ci więcej niż minutę ;) Mięso, ryby kupuj ze sprawdzonych źródeł, a jaja tylko i wyłącznie z wolnego wybiegu lub chowu ekologicznego, czyli oznaczane jako 1 i 0.

 

7. Jeśli nie znasz jakiegoś składnika, sprawdź to w godnych zaufania źródłach

 

8. Zawsze weryfikuj hasła marketingowe. To nie jest trudne - wystarczy przeczytać skład produktu na etykiecie.

 

9. Unikaj żywności z konserwantami i barwnikami. To ważne, zwłaszcza jeśli  kupujesz produkty dla dzieci.

 

10. Pamiętaj, że podczas zakupów zawsze masz wybór.

 

Jak nauczyć dziecko robić przemyślane zakupy?

 

Standardowo u większości Polaków opłaty i codzienne wydatki stanowią jedną z największych części domowego budżetu. Skoro koszty życia wcale nie są takie niskie, warto się im przyjrzeć bliżej. I warto uczyć dziecko, jak oszczędzać, robiąc bardziej przemyślane zakupy.

Przed wyjściem na zakupy zrób listę potrzebnych rzeczy. Warto przejrzeć szafki i upewnić się, czego na pewno w nich brakuje. Dobrym pomysłem jest też zaplanowanie np. tygodniowego menu. Wtedy łatwiej wykorzystać zapasy i dobrać w sklepie tylko potrzebne składniki.
Aby nauczyć dziecko robić przemyślane zakupy spożywcze, wytłumacz mu, na co powinno zwracać uwagę. Czy data ważności jest odpowiednio długa? Czy w tym czasie zdążycie zużyć cały produkt? Czy opakowanie nie jest zbyt duże i produkt się nie popsuje? Czy towar z promocji wpisuje się w Wasze menu?                                  

    Dziecko w wieku przedszkolnym jest już w stanie trenować świadome robienie zakupów. Na pewno bardzo chętnie będzie brało czynny udział w planowaniu posiłków czy w tworzeniu listy zakupów. Dziecko powinno również uczyć się czytać etykiety, aby potrafiło rozszyfrować skład produktów.

Czy na pewno tego potrzebujesz?

Nie oszukujmy się, choć sami jesteśmy dorośli, zdarza się nam (częściej lub rzadziej) ulegać zachciankom. Czasem kupimy coś pod wpływem impulsu, czasem zrobimy nieprzemyślane zakupy, a czasem zwyczajnie ulegniemy presji trików sprzedażowych.

 

Jak im w tym pomóc?

Po pierwsze wyznaczcie sobie granice finansowe na takie właśnie zachcianki. Zaplanujcie je w budżecie domowym. Dziecku może do tego posłużyć jego kieszonkowe. Wydatki na przyjemności też są potrzebne i każdy ich czasami potrzebuje. Wszystko będzie w porządku, jeśli będą się one mieściły w ramach zaplanowanych wydatków na przyjemności.

Po drugie starajcie się uświadamiać dziecko, na czym polegają takie impulsy. To zadanie tym trudniejsze, im dziecko jest młodsze. Kilkulatek naprawdę nie wyobraża sobie reszty swojego życia bez np. zabawki, która w danej chwili właśnie wpadła mu w oko. Co się dziwić, skoro nie potrafi przecież jeszcze planować! Swoją przyszłość postrzega w perspektywie najbliższych paru minut. Carpe diem! - nie inaczej.

To jednak nie znaczy, że lekcja odróżniania prawdziwych potrzeb od chwilowych emocji nie jest mu potrzebna. W takich chwilach warto poszukać sposobu na odroczenie danego zakupu. Prawdziwe potrzeby dziecka wytrwają parę dni. O chwilowej zachciance dziecko  momentalnie zapomni. Świadome zakupy to pierwszy krok w stronę zdrowego stylu życia.

 


Literatura:
http://bonavita.pl/swiadome-zakupy-to-pierwszy-krok-w-strone-zdrowego-stylu-zycia

http://babyonline.pl/swiadome-zakupy-10-rad-jak-kupowac-zdrowe-produkty,zakupy-artykul,14206,r1p1.html

 Akademia Zdrowego Przedszkolaka 

https://www.union-investment.pl/

opracowały: Agnieszka Dziura, Marzenna Karasińska, Monika Musielak

Statystyka odwiedzin: Dziś 362 | Wczoraj 1520 | Ten tydzień 5555 | Ten miesiąc 28338 | Razem 495001

 

Nasi przyjaciele

____________________________________