Aktualności
Piątek 10.04.2020
1. >Rozmowa w oparciu o wiersz R. Przymusa „Śmigus- dyngus”>
Śmigus-dyngus!
Staropolskim obyczajem
w wielkanocny poniedziałek
oblewamy się nawzajem.
Miły zwyczaj śmigus-dyngus!
Bo pośród życzeń radosnych
przynosi nam w podarku
uśmiech kolorowej wiosny.
Porozmawiajcie o tradycji lanego poniedziałku.
Zwróćcie Dzieciom uwagę o zachowaniu bezpieczeństwa.
Kilka ciekawostek o tym dniu:
Lany Poniedziałek wywodzi się z czasów pogańskich. Był obrzędem dawnych Słowian. Święto obchodzone było na cześć zakończenia zimy i symbolizowało rychłą wiosnę. Najważniejszym elementem tego dnia było delikatne chłostanie innych witkami wierzby lub palmami po nogach. Wtedy oblewanie wodą schodziło na dalszy plan. Również było praktykowane, ale raczej w małych ilościach. Osobę, którą wcześniej „pobito” gałązkami symbolicznie oblewano zimną wodą. Wierzono, że przynosi ona oczyszczenie i zapewnia płodność. Ten dzień nazywany był „Śmigusem”. Nazwę „Dyngus” dodano później, gdy do obrzędów dołączył zwyczaj odwiedzania rodzin i krewnych połączony z ucztowaniem i biesiadowaniem. Mężczyzna, któremu spodobała się dana kobieta za pomocą oblania wodą wyrażał zainteresowanie jej osobą. Początkowo oblewano wodą i chłostano tylko młode niezamężne kobiety. Ten zwyczaj traktowano bardzo poważnie. Młoda dziewczyna, która w dniu pożegnania zimy nie została oblana wodą była traktowana jak ktoś „gorszy”. Oznaczało to, że żaden młody mężczyzna nie jest nią zainteresowany, a ona zostanie „starą panną”. Brak mokrego ubrania w tym dniu był dla młodej kobiety powodem do wielkiego wstydu.
Nie tylko lanie wodą i chłostanie
Co prawda oblewanie wodą w Lany Poniedziałek jest najbardziej znanym zwyczajem, ale nie jedynym. Jeszcze dziś w niektórych rejonach Małopolski praktykowana jest inna ciekawa tradycja. Chodzi o zrobienie najbardziej wyszukanych psikusów innym osobom. Od chowania różnych narzędzi i sprzętów po przemalowanie na inny kolor bramy wjazdowej lub furtki.
Dawniej niemalże każdy rolnik w tym dniu chodził i polewał swoje pole wodą święconą. Wierzono, że zapewni to bogaty urodzaj i ochroni plony przed szkodnikami. Dziś również znajdziemy w Polsce miejsca gdzie rolnicy nadal pielęgnują ten zwyczaj.
2. >Zabawy przy muzyce „Wiosenna gimnastyka stóp”.>
https://www.facebook.com/100568981336495/videos/2257119237917941/
muzyka do ćwiczeń: https://youtu.be/KyEuFpJuwfc
3. >Utrwalenie literki „i, I”.>
Dzieci młodsze: ozdabiają szablony literek wg własnego pomysłu;
Dzieci starsze: piszą literki w liniaturze.



4. >Dodatkowe propozycje dla chętnych:>
https://codziennoscmamyinauczanki.blogspot.com/2020/03/bocian.html
lub kolorowanka wg liczbowego kodu.

Czwartek 09.04.2020
1. Ułóż puzzle
2. Zabawa ruchowa przy piosence Muzolaki „Zając - piosenka na Wielkanoc”
https://www.youtube.com/watch?v=wHBttUjMPHc
3. Zabawa czy to są prawdziwe zwyczaje
4. Ćwiczenia oddechowe.
Przy pomocy słomki dziecko przenosi kółeczka na papierowy talerzyk. Kółeczka nie muszą być idealnie położone na wyznaczonych polach.

5. Utrwalenie literki h, H

Konkurs logopedyczny
Środa 08.04.2020
1. >Święta tuż- tuż.>
Nie może zabraknąć pisanek.
Dziś proponujemy ozdabianie pisanek wg własnego pomysłu
(dołączamy szablony, wybierzcie szablon, który Wam się podoba najbardziej).
Możecie wykorzystać wszystko to co macie w domu: kasze, słonecznik, ryż,itp.
Farby, kredki, kawałki papieru, bibułę….





2. >Zapraszamy na gimnastykę:>
https://wordwall.net/pl/resource/1106357/%c4%87wiczenia-gimnastyczne
3. >Utrwalenie literki g, G>
Tradycyjnie dzieci młodsze ozdabiają wg własnego pomysłu;
Dzieci starsze: piszą literki w liniaturze.



4. >Dodatkowo zachęcamy do wspólnej zabawy „Ułóż tak samo”:>
Wtorek 07.04.2020
1. Słuchanie opowiadania "Święta Wielkanocne"
Święta Wielkanocne
Marek i Marta nie lubili wstawać rano. Tym razem rodzice obudzili ich bardzo wcześnie. Mimo że nie było to przyjemne, dzieci nie protestowały. Doskonale wiedziały, że muszą rano wstać, bo wszyscy wybierają się w podróż do babci i dziadka. Droga daleka, a obiecali, że przyjadą na śniadanie. To nie będzie takie zwykłe śniadanie. Właśnie są Święta Wielkanocne, które tradycyjnie rozpoczynają się uroczystym śniadaniem. Marek i Marta cieszą się na ten wyjazd, ponieważ babcia zawsze przygotowuje pyszne jedzenie, a dziadek robi różne psikusy. Z zaspanymi oczami dzieci wsiadły do samochodu. Rodzice zapakowali torby i wyruszyli. Dzieci na początku trochę dyskutowały, próbowały zgadnąć, jakie potrawy przygotuje tego roku babcia i jakie niespodzianki wymyśli dziadek. Jazda samochodem szybko ukołysała rodzeństwo. Nie trzeba było długo czekać, by dzieci zasnęły błogim snem. Wykorzystując ten fakt rodzice zaczęli wspominać święta z okresu swojego dzieciństwa. Mama opowiedziała, jak w świąteczny poranek zobaczyła prawdziwego zająca na łące i zaczęła go gonić. Wyczyn ten się jednak nie udał, zajączek uciekł, ale niespodzianka była. Okazało się bowiem, że goniąc za zającem dobiegła do skraju lasu, gdzie znalazła małego, zbłąkanego pieska. Był tak mały i tak słaby, że nie mógł nawet uciekać. W taki sposób piesek pozostał już u mamy. Tato zrewanżował się opowiadaniem o swojej świątecznej przygodzie: „Ja też w Święta Wielkanocne goniłem zająca. Tylko, że to był mój brat. Ganialiśmy się po domu, wokół świątecznego stołu. Babcia właśnie niosła całą miskę sałatki. Goniąc brata wytrąciłem miskę i cała zawartość znalazła się na dywanie. Tego roku sałatki świątecznej nie było, szkoda, bo babcia zawsze robiła przepyszną sałatkę”. W tym momencie rodzice usłyszeli cichy śmiech dzieci. Okazało się, że wcale nie spały i z dużym zaciekawieniem słuchały opowieści rodziców. Ulegając namowom dzieci, kontynuowali opowiadania o świątecznych przygodach. Ale trzeba było kończyć, bo podróż także dobiegała końca. – Ciekaw jestem, czy w tym roku również przydarzą się jakieś świąteczne przygody? – zaczął się głośno zastanawiać tata. – Właśnie jedną już widzę – odparła mama, wskazując przez okno na wielkiego zająca z koszykiem, który właśnie zbliżał się do ich samochodu. Dzieci wiedziały, co się święci. Pędem wybiegły z samochodu w kierunku zająca. Szybko też rozpoznały, że nie był to prawdziwy zając, tylko przebrany dziadek. Dziadek jednak zapewniał, że koszyk, który trzymał, był jak najprawdziwszy i że dostał go od prawdziwego wielkanocnego zająca. A że Marek i Marta trochę się spóźniali, zając nie mógł dłużej na nich czekać. Miał bowiem tego ranka jeszcze wiele do zrobienia. Przekazał koszyk dziadkowi, by ten pełnił jego obowiązki. Dzieci zatem z przejęciem zaczęły przeglądać zawartość kosza, który był całkiem pokaźnych rozmiarów. Gdy już wyjęły wszystkie prezenty, Marta ze zdziwieniem zapytała – A gdzie są wielkanocne jajka? Zajączek nie przyniósł dla nas jaj? – Rzeczywiście – skomentował dziadek. – Nie ma ani jednego jaja, ale za to zostawił list. Marek, który był starszy, wziął list i zaczął czytać. Oto co było w nim napisane: „Instrukcja poszukiwaczy jaj. Jajo numer 1 – szukajcie go w ogrodzie za najwyższym drzewem. Jajo numer 2 – szukajcie go w stodole pod odwróconym wiadrem. Jajo numer 3 – szukajcie go w oborze w żłobie przykryte sianem. Jajo numer 4 – szukajcie go w altanie, niech będzie ostrożny, kto w środku niej stanie. Jajo numer 5 – szukajcie go pod schodami między drewnami. Jajo numer 6 – szukajcie go w domu na środku… – sami domyślcie się, gdzie.” Na tym instrukcja się kończyła. Dzieci wzięły koszyk i razem z rodzicami oraz dziadkiem zaczęły poszukiwania. Dzięki dokładnej instrukcji, szybko udało im się odnaleźć pięć jaj. Przyszedł więc czas, by odnaleźć szóste jajo. Dzieci wbiegły ochoczo do domu, rozglądając się już od progu. W domu przywitała ich babcia. Wnuki chciały zaangażować do poszukiwań również ją. Babcia jednak nie bardzo była skora do zabawy, tylko z uporem zapraszała wszystkich do stołu, na wielkanocne śniadanie. Niezbyt zadowolone dzieci usiadały do stołu. Bacznie rozglądały się jednak na boki i zastanawiały się, gdzież też może być ukryte szóste jajo! Gdy wszyscy byli już przy stole, dziadek sięgnął po talerzyk, który stał na środku stołu. I w tej właśnie chwili dał się słyszeć wesoły okrzyk: „Jest! Jest! Jest szóste jajo!”. Rzeczywiście, jajo numer 6 leżało na talerzyku na samym środku stołu. To było wielkanocne jajo, którym wszyscy się podzielili, składając sobie życzenia. Mimo iż nie było ono z czekolady, tak jak pięć poprzednich, dzieciom bardzo smakowało i stwierdzili, że za rok również takie chcą dostać od wielkanocnego zająca.
Proszę porozmawiać z dziećmi nt. treści opowiadania, jakie są zwyczaje wielkanocne. jakie przygody przytrafiły się rodzicom. Można opowiedzieć też o swoich świątecznych przygodach.
2. Ćwiczenia z piłeczką na dywanie:
- dziecko przekłada piłkę z ręki do ręki wokół tułowia w prawą i w lewą stronę,
- dziecko w lekkim rozkroku, trzyma piłkę nad głową, wykonuje skłon w przód
z dotknięciem piłki o podłogę i powrót do pozycji wyjściowej,
- toczenie ÓSEMEK za pomocą piłki między stopami,
- siad skrzyżny - toczenie piłki obiema rękami jak najdalej do przodu,
- siad skrzyżny - toczenie piłki dookoła siebie.
3.Ćwiczenia dykcji do linku:
4. Utrwalenie litery f, F - wzory do ściągnięcia. Wypełniamy szablon dostępnymi materiałami np. kasza, ryż, makaron lub bibuła, kolorowy papier, plastelina . Dzieci starsze piszą literkę w liniaturze.


Dla chętnych propozycje dodatkowe:
Zabawa „Znajdź 10 ukrytych symboli związanych z Wielkanocą.”











